sobota, 12 maja 2012

Na dobre i na złe...


   
          
         Mówi się, że pielęgniarką zostaje się z powołania albo z przypadku.
 Nie mam pojęcia co znaczy powołanie i czy ten stan może trwać do końca kariery zawodowej. 
Skończyłam ogólniak i trzeba było wybrać zawód. Wybór byl niewielki, albo sklepowa albo pielęgniarka. Ewentualnie na maszyny do fabryki. I tak zaczęła się moja przygoda - na dobre i na złe- ze służbą zdrowia.
      Studium wspominam bardzo fajnie.
Co prawda nie byłyśmy jakoś zgrane, ale atmosfera była miła. Zdarzyło się kilka sytuacji , których nie sposób zapomnieć. Moje pierwsze spotkanie z duchami i pierwsza niespodziewana wizyta we Wrocławiu.
 Dla mnie w tym czasie to były sytuacje jak z filmu grozy, na szczęście wszystko skończyło się dobrze. 
Ale o tym następnym razem.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz